Katowice

 

Ellgotwald

 

W skrócie:

 

Mistrzowie Gry: Danai Chondrokouki, Krzysztof Milewski

Gra katowicka oferuje uczestnikom zabawę motywami postapokaliptycznych społeczności, budowaniem nowego świata, poszukiwaniem tożsamości. To gra dualizmów - przeszłości i przyszłości, samotności i plemienności, tradycji i nowoczesności. Gracze mogą tworzyć postacie wiekowych istot, które przetrwały dziejową zawieruchę i posiadają wiedzę o przeszłości. Mogą też wcielić się w rolę młodych ludzi, odkrywających magię i tajemne dziedzictwo, tworzących grupy nazywane miejskimi plemionami. Stanowi to bezpośrednie nawiązanie do settingu larpowego Urban Tribes, stworzonego przez Dominika ‘Dracana’ Dembińskiego.

 

O mieście:

 

Początki osady zwanej przez Innych Ellgotwald - “Lasem Wytchnienia” - toną w pomroce dziejów.

To, co wiadomo natomiast, to iż osada stała się miastem, które zostało zniewolone przez Panów. Cień padł na Ellgotwald, przestał on być bezpiecznym miejscem dla innych. Panowie - klan przebiegłych, Pruskich wampirów, rządził Katowicami żelazną pięścią, okrutnie, wydajnie i ku swemu zyskowi. Pod jarzmem władców i ich lojalnych sług, ludzie i Inni pracowali niewolniczo w Katowickich kopalniach wyrywając żelazo, węgiel i magię z trzewi śląskiej ziemi. Ci, którym nie dana była łaska śmierci pod ziemią służyli jako źródło pożywienia dla Panów lub ich osobiści pomagierzy. Wszelkie zarzewia buntu tłumione były szybko, z niesamowitą brutalnością. Panowie jako potężne i przebiegłe istoty z setkami lat doświadczenia w zarządzaniu swoimi domenami wydawali się wszechwiedzący i niepokonani.
Jednakże w tu pojawia się miejsce na morał płynący z legend - nawet najpotężniejszy potwór może zostać przechytrzony. To, o czym legendy nie wspominają, to to, że czasem potwora pokonać może tylko inny potwór...

Trzej bracia

Nikt nie pamięta ich twarzy lub nawet tego, czy naprawdę byli braćmi. Zachowałą się jednak w podaniach najstarszych Innych wiedza, że pewnego pamiętnego dnia trzech niewolników, wykuwając nowy korytarz, trafiło do wypełnionej dymem i ogniem pieczary, pośrodku której spętany i bezsilny leżał smok – jeden z Wielkich Żmijów Europy. Setki lat wcześniej gad został w swojej pysze podstępnie pokonany i spętany przez Panów którzy następnie zaczęli wykorzystywać jego ogień i moc do napędzania swojej magicznej maszynerii. Od tamtej pory Żmij płonął pragnieniem zemsty wobec swoich ciemiężycieli. Zaoferował braciom pakt – dzięki mocy smoka bracia byliby w stanie pokonać Panów, tym razem nieprzygotowanych na starcie z mocą starożytnego gada. W zamian bracia mieliby przysiąc, że zniszczą wszystkich którzy uwięzili gada w podziemiach i dadzą smokowi to, czego pragnął od dawna – śmierć. Ciało starożytnego smoka było bowiem niemal całkowicie zniszczone niewolą, ale gdyby uwolnili jego ducha, mógłby on zjednoczyć się z żywiołami.

Bracia przystali na pakt. Kilofami i toporami uderzyli w serce smoka zaś ten, swym ostatnim tchnieniem, oddał im całą swą moc i siłę.

Bracia ponieśli Panom ogień i zniszczenie. W bezlitosnych walkach toczących się w kopalniach i ukrytych siedzibach Panów zginęło ponad 90% Innych w Katowicach – w tym niemal wszyscy służący Panom.

Miasto umarłych

W ciągu tygodnia od rozpoczęcia Powstania, Ellgotwald ponownie stało się Miastem Umarłych. Większość Innych zginęła w czasie walk - jako żołnierze, przypadkowe ofiary bądź “awaryjne posiłki” dla Panów.

Bracia przejęli siedziby Panów, zebrali wokół siebie tych, którzy przeżyli i rozpoczęli rządy. Czas ten był złotym okresem w historii Ellgotwald. Tu skończyłaby się nasza historia (gdyby historie kiedykolwiek naprawdę się kończyły), jednak braci zaczęła toczyć ich dziwna choroba. Bracia wyruszyli na poszukiwanie leku i słuch o nich zaginął. Po raz kolejny w Katowicach nastał czas smutku, kiedy pozostawieni sami sobie Inni walczyli o władzę. Większość z nich - w tym momencie mniej niż tuzin - rozproszyła się. Pozbawieni nadziei wyrzekli się swoich imion, de facto zostając ludźmi i starając się zapomnieć. Część popełniła samobójstwo. Reszta starała się przeżyć z dnia na dzień, ukrywając się .

Przez lata Ellgotwald był postrzegany jako magiczna pustynia. Nie tak dawno jednak wydarzenia związane z Monolitem zadziałały jak tąpnięcie na magię w mieście - moc popłynęła nowymi strumieniami i... Powoli zaczęli się budzić młodzi Inni. Zagubieni - nie wiedząc co się z nimi dzieje, bez struktur na których mogli się oprzeć lub starszych którzy mogliby ich uczyć Młodzi stworzyli własne plemiona, odnajdując siebie nawzajem poprzez internet i dziwne, małe knajpki. Zaczęli zwracać na siebie uwagę, więc wkrótce ci ze Starszych, którzy wciąż pozostawali przy zdrowych zmysłach znaleźli ich, próbując przekazać choć część historii ale przede wszystkim to, co najważniejsze: wiarę w wolność i niezależność. Katowice zbyt długo walczyły, zapłaciły zbyt wysoką cenę za swą suwerenność aby poddać się komukolwiek i teraz nastał dla nich czas budowania własnej historii i miejsca między Ukrytymi Miastami.