Megamiasto B16

 

Białystok_16

Liczba miejsc we frakcji: 14 

#ekspedycja #naukowcy #ochrona #technologie #korporacja 

Obywatelu! Pracowniku! Kiedy państwo zawodzi, kiedy instytucje niedomagają, pozostaje Ci się zwrócić do podstawowej komórki społecznej. Nie, nie rodziny. To przeżytek, choć wciąż obecny. Pozostaje Ci liczyć na Twojego kochanego pracodawcę. Na miasto. Jesteśmy jak jeden sprawnie funkcjonujący organizm. A Ty zawsze - ZAWSZE! - masz szansę stać się jego najważniejszą częścią. Wystarczy tylko, że będziesz pracował odpowiednio ciężko...


Jest rok 2121. Witaj w jednym z wielkich molochów, które nie określają się samowystarczalnymi polis tylko przez grzeczność wobec dogorywających rządów. Bo teraz liczy się głównie jednostka. I korporacja, dla której pracujesz. Dlatego  w miastach zastaniesz tygiel kultur, ras, wyznań, czyste szaleństwo kolorów. Możesz być kim chcesz, słuchać czego chcesz, żyć jak chcesz i z kim chcesz. Nikogo nie obchodzi, jak się prowadzisz i co wciągasz w toalecie przed imprezą. Korporacje i Syndykaty Cię kochają! Płacą, pomagają wybrać mieszkanie i zapełnić wolny czas, jeśli nie znajdziesz na siebie pomysłu! To Twoja prawdziwa rodzina! Najwierniejsza. Zawsze pomocna. Przynajmniej, dopóki jesteś produktywny. Dopóki możesz wykonywać swoje zadania niczym wzorowy pracownik – nic innego się nie liczy.

Gorzej, jeśli zawiedziesz, jeśli powinie Ci się noga. Wtedy nie będzie drugiej szansy. Znajdziesz się poza nawiasem, w jednym z tych miejsc, o których głośno się nie mówi. Zdradzę Ci gdzie - wylądujesz poza miastem, na wsi. W ciemnogrodzie, gdzie prąd i ciepła woda to rarytas. Stamtąd... nie ma odwrotu. No, prawie. Jeśli się uprzesz, to wrócisz... Jako obywatel gorszej kategorii, pozbawiony praw i możliwości, w pełni zależny od swojej korporacji. Jednak zrobisz to, żeby zapewnić i wypracować swojemu dziecku przyszłość, z której sam zrezygnowałeś.

Ale nie dopuścisz do tego. Znasz granicę zabawy i produktywności. Bo przecież jesteś najlepszy, prawda?

Miasto stwarza ogromne możliwości dla każdego uzdolnionego obywatela. Sportowcy osiągają najlepsze wyniki w ośrodkach szkoleniowych, księgowi to tutaj niemal geniusze matematyki, artyści zbierają się w twórczych syndykatach i mecenatach - bo przecież w grupie zawsze raźniej, nawet indywidualistom, prawda? Ludzie z talentami bojowymi nie idą już do niedofinansowanego wojska czy pogardzanej policji, a do jednej ze wspaniałych firm paramilitarnych i ochroniarskich, gdzie zaznajomią się z najnowszymi osiągnięciami inżynierii i systemami walki jakich nie poznacie nigdzie indziej. A jeśli przejawiasz zdolności naukowe, jeśli chcesz odkrywać tajemnice wszechświata i poprawiać jakość życia – to prawie tak, jakbyś stał kilka kroków od boskości. I wiesz, że chcesz przebyć ten dystans.

Bo jeśli mieszkańcy Miast w coś wierzą – to w sukces. Chcą zajść jak najwyżej, mieć jak najlepszą pozycję społeczną. Pragną awansować w szeregach swoich korporacji i syndykatów, by mieć dostęp do lepszych świadczeń, większych pieniędzy i prestiżu. Oraz zmieniać świat w większym stopniu.

W tym celu większość dnia poświęcają na pracę, doskonalenie się, treningi, naukę, często i specjalizację w danej dziedzinie. Życie towarzyskie też kwitnie, choć oczywiście po godzinach pracy. I z pewnymi rzeczami trzeba uważać, nawet jeśli są powszechnie dostępne. Alle Ty takich błędów nie popełniasz, nie byłoby Cię tu. Romanse, cóż... dopóki nie pragniesz założyć rodziny, rekomendujemy krótkie znajomości zawierane dla higieny ciała i ducha. Rozumiemy Twoje potrzeby, Pracowniku. Ale musisz też zrozumieć nasze wymagania. Bo przecież chcesz zajść wysoko. Najwyżej. Wszystko jest możliwe, jeśli wiesz, czemu się poświęcić. A kiedy już zdecydujesz się poświęcić powołaniu do życia kolejnych pokoleń talentów, specjalny pakiet rodzinny czeka przygotowany specjalnie dla Ciebie. W końcu zdalnie, z domu, też można wykonywać wiele pożytecznych czynności.

A poza tym, jak już rzekliśmy, możesz być kim chcesz. Jeśli pragniesz dobrze wypaść w towarzystwie, to mamy dla Ciebie kilka sugestii. Ku naszemu zdziwieniu, do łask wróciły stare zespoły grające muzykę elektroniczną, ale też gitarową. Moda na takie retro-stylówy znalazła swoje miejsce, zwłaszcza wśród tych, którzy mają więcej kontaktu ze światem zewnętrznym - podróżnicy i firmy zajmujące się militariami oraz ochroną. Zwłaszcza weterani postawili na “customizację” kombinezonów. Dodają kamizelki, zbędne pasy z nabojami, własne malunki, okazjonalnie noszą bandamy i archaiczne okulary przeciwsłoneczne. Złośliwi i nowi kadeci twierdzą, że zaprawieni w bojach żołnierze obejrzeli zbyt dużo starych filmów, ale korporacje stają murem za swoimi specjalistami. W końcu personalizacja to podstawa, by osiągnąć komfortowe warunki pracy.

Warto zainwestować w funkcjonalne, termoaktywne kombinezony - zawsze modne, uniwersalne i powszechne. To zawsze jest mile widziane na najwyższych szczeblach władzy, biznesu oraz, oczywiście w świecie nauki. Oraz wśród zwyczajnych obywateli i pracowników (na tyle, na ile zwyczajny może być ktoś w naszym wspaniałym mieście), którzy po prostu chcą realizować cele wyznaczone przez firmę-matkę.

Mieszkańcy mają oczywiście słabość do nowinek technologicznych, w końcu na coś trzeba wydawać ciężko zarobione pieniądze. Przodują w tym oczywiście naukowcy, którzy zresztą często dysponują prototypami, jakich nigdzie indziej nie znajdziesz. Zdarza się, że zabierają je na badania terenowe, by przetestować niezawodność sprzętu w warunkach polowych. Pamiętaj jednak o najważniejszym! Zaakceptujemy wszystko, co pomoże Ci się wyróżnić, być najlepszym. Także pod względem wizerunku. Bo miasto to tygiel. To wybór i możliwości. Praktycznie nieograniczone.

 
 

OPOWIEŚĆ O WIELKIM MIEŚCIE

 

Wstawaj! Pobudka! Gratuluję, to Twój wielki dzień. Właśnie awansowałeś ze studenta-stypendysty. Kampus był dla Ciebie wszystkim, co? Imprezy, dobra zabawa w rozmaitym towarzystwie, hulaj dusza, a w sesji dzika harówa, bo przecież przez resztę roku dawałeś sobie radę. Za dobry byłeś. Ach, rozumiem, wspomagałeś się czasem różnymi środkami. Nikt o tym nie mówi głośno, ale to normalnie przy obciążeniu, które na siebie wziąłeś. Kim jestem? A tak, zapomniałem się przedstawić! To przez ten entuzjazm. Jestem Twoim osobistym doradcą. Wynikami na studia, w pocie czoła, zapracowałeś sobie na takie luksusy. Tak, wiem, że chciałbyś się wyspać. I jest szansa, że niedługo zapracujesz sobie na jedno z najwygodniejszych łóżek w mieście. Jak nabierzesz wprawy.

W czym mam Ci doradzać? To proste. W wyborze zawodu, oczywiście! Nie każdy dostaje takiego asystenta, więc korzystaj. Naturalnie przeprowadzę Cię przez cały proces i oświecę, co do wszystkich możliwości, bo nie ma takich dwóch pomocników, jak jeden ja, ale myślę, że mam kilka typów, które idealnie będą pasować.

Zacznijmy od wyeliminowania ślepych zaułków. Słyszałem z dobrze zaufanych źródeł, że pion administracyjny wydaje Ci się kuszący. Że płaca nienajgorsza, robota w ścisłym centrum, w ratuszu i że chcesz coś zmienić. Poratować nawet kilku tych, którzy już do miasta nie pasują. To nic złego. Ale powiem Ci coś w tajemnicy. Nie warto, nawet jeśli trafi Ci się po paru latach prezydentura. Zdolniacha z Ciebie, więc to prawdopodobne. Ale po co? Pomożesz paru tym, którym nie warto pomagać. Jeśli naprawdę chcesz zmieniać świat, to są lepsze drogi. I nie, zapomnij o policji. Oni wprawdzie wciąż sprzątają brudy naszego wspaniałego miasta, ale na tym ich rola się kończy. Widziałeś kiedyś, żeby złapali kogoś ważniejszego niż jakiś biedny zwyrodnialec, który nie mógł się powstrzymać na ulicach? Nie? No właśnie. A wiesz, dlaczego?

Bo takie sprawy korporacje załatwiają we własnym zakresie. Jeśli któryś z pracowników okaże się  zgniłym jajem, to odpowiednie komórki się nimi zajmują. Albo osobna, wyspecjalizowana firma detektywistyczno-ochroniarska. Oho, oczy Ci się zaświeciły. Tak, to kusząca robota. Dużo pracy z ludźmi, pasjonujące szkolenia, treningi bojowe, no i zwiedzisz dużo świata. Już nie mówiąc o tych machinach, którymi sobie pojeździcie. To wszystko prawda. I oczywiście, że można ocalić kilka żyć. Ach, ci idealiści. Ale to brudna robota, pamiętaj o tym.  Nie, nie odradzam Ci. Bo jeśli się uprzesz, to jest to jakieś rozwiązanie. W takich firmach też mają pion naukowy. Tylko że do roboty daleko, bo ich ośrodki zazwyczaj mieszczą się na obrzeżach miasta albo niewiele bliżej centrum. Wiesz, na wypadek, gdyby im coś wybuchło. A, banery w śródmieściu? To tylko przedstawicielstwa. Pośrednicy. Pewnie, jakbyś się już do takiej dostał, to wszystko masz na miejscu. Ale wycieczki do ośrodków towarzyskich, do wszystkich tych klubów – no, to by chwilę zajęło. Naprawdę długą chwilę. A czas to pieniądz, przecież to wiesz. Sam powtarzałeś, że wyśpisz się po śmierci. Tak jest na tym nagraniu, na którym biegasz od biblioteki do biblioteki za niezdigitalizowanymi danymi. To było dobre, swoją drogą. Nie każdy kopie tak głęboko. No już nie rób takiej miny, przecież to oczywiste, że miejsca publiczne są monitorowane od chodnika po dachy. Nie czerwień się już tak, to z tymi kamerami w mieszkaniach to bujda. Stety lub nie. Na pewno by to nam pomogło przy weryfikacji pracowników, no ale to jest ta kwestia, w której pion administracyjny i mieszkańcy się pieklą. Zabierają jeden głos. Ale może to i racja. W końcu to miasto, w którym możesz być kim chcesz, a jakbyśmy tak Wam wszystkim ciągle przez ramię zaglądali... Dobra, masz rację, to jednak przesada. Rozgadałem się, ech.

Słuchaj, wiesz co myślę? Korporacje naukowe są dla Ciebie. Taki umysł, taki upór i taka wnikliwość, to nie może się zmarnować. Pewnie, że w firmach militarnych też masz podobną ścieżkę rozwoju, ale już Ci mówiłem o wadach takiego rozwiązania. A tu proszę, z takiego The Gathering albo LutherCorpu – wszędzie będziesz miał blisko. I jaki wpływ na losy miasta! Sektory, których nie trzyma administracja publiczna lub korporacje militarne – dzielą między siebie ci dwaj gracze. Inne firmy robią swoje, ale nie sięgają po takie stawki. A Ty... cóż, zarówno pracownicy Pana Luthera jak i członkowie The Gathering już zwrócili na Ciebie uwagę. Szkoda by Cię było do prac inżynieryjnych, kiedy możesz swym umysłem popchnąć ludzkość do przodu. Pomyśl o tych badaniach, o laboratoriach i narzędziach, do jakich zyskasz dostęp. O tym, co możesz zrobić. Znowu ten błysk w oczach, o to chodzi.

Tak, wiem, że musisz się zastanowić, ale radzę zrobić to szybko. Takich jak Ty, wybrańców z asystentami jest tu trochę, a ilość miejsc ograniczona. Pewnie, tej szansy nie wykorzystasz, to trafi się następna. Ale w końcu żadnej nie złapiesz. A wtedy możesz wylądować poza nawiasem. W firmie sprzątającej. Albo gorzej, poza murami miasta. Wiesz, jeśli umiesz jeździć motorem, to pół biedy, słyszałem, że ci legendarni motocykliści o niezłe zakapiory. Dzieciaki z liceum już się chcą na nich wzorować, za parę lat znowu będzie można sprzedawać skóry w hurtowych ilościach. Ale to tylko moda. Musi najpierw wygryźć syntetyki, czy nawet neony. Zresztą, ile można tak żyć? Kiedy coś spoza murów Cię dopadnie? Choćby choroba. Taka jazda przed siebie z kompanami to wolność, romantyzm i w ogóle, ale przez jakiś rok. To nie dla nas, większość mieszkańców miasta patrzy na tych motocyklistów dosyć krzywo. Z nieufnością.

A Ty, jak wiele innych zdolnych młodych dusz, uwielbiasz wygody. Przecież Was znam. Jeśli nie umiesz jeździć, to gorzej. Pozostają wiochy. To... no... to jest NAPRAWDĘ gorzej. Siedzisz na dupie w jakiejś zapchlonej dziurze bez prądu, z resztką wody. Niektórzy zaczęli się zastanawiać, czy to jeszcze ludzie, czy już zwierzęta. Albo jakieś brakujące ogniwo. Wiesz, nie mówi się o tym głośno, bo przecież niektórzy z nich jeszcze niedawno pracowali u nas. Ale jakaś różnica musi być, skoro nie wytrzymali. Każdy normalny wytrzymuje. Jakoś. Przecież mamy urlopy. Wyjazdy. Wakacje. Pakiet świadczeń.

Myślę, że teraz wszystko rozumiesz. Pora przejrzeć oferty, niedługo zaczynamy. Szybkie śniadanko, prysznic i lecimy. Wstawaj!

Dziś Twój wielki dzień.